Zniszczony Kościół w Kibila

12 lutego, 2020

 

Gwałtowna wichura zniszczyła istniejący od kilkudziesięciu lat kościół i budynki szkoły w Kibila w Demokratycznej Republice Konga.

Zniszczeniu uległ dach na dwóch budynkach oraz wewnętrzne wyposażenie.Szkoła znajduje się w wiosce Kibila, odległej o 8 km od Kinkondji parafii św. Andrzeja. Parafia liczy 700 osób, które w obecnej sytuacji pozostały bez szkoły i kościoła. Historia polskiej misji bernardyńskiej w Kongo rozpoczyna się w  1971 r., kiedy  nasza Prowincja podjęła współpracę z Prowincją belgijską i wysłała misjonarzy do Zairu. W związku ze spadkiem powołań wśród Belgów, którzy obsługiwali placówki misyjne w Kongu, o. Paulin Dijckmans z Prowincji św. Józefa w Belgii zwrócił się o pomoc personalną do Prowincji w Jugosławii, a następnie do Prowincji Franciszkańskich w Polsce. Ówczesnym Prowincjałem Bernardynów był o. Florentyn Piwosz, który niedługo przed odejściem do Pana wspominał, że największym dziełem, jakiego udało mu się dokonać, było zapoczątkowanie w Kongu działalności misjonarzy bernardyńskich. W pierwszej grupie, która w 1971 roku wyjechała z naszej Prowincji, znaleźli się: o. Józef Kot, o. Pacyfik Czachor, o. Walerian Chromy i o. Wincenty Guzek . W 1982 roku na misję do Konga wyjechał o. Stanisław Smosna, a w 1991 r. dołączył do współbraci o. Jacek Janas. Przez ten czas powstały cztery misje w Kinkondji, Kabondo – Dianda , Masangu i Bukamie. W roku 2021 obchodzić będziemy 50-lecie obecności pracy misjonarzy bernardyńskich w tym zakątku świata. Ojcowie, w każdej z tych miejscowości wybudowali Kościół i szkołę, dbając o potrzeby religijne i edukacyjne miejscowych. Prowadzili rozliczne akcje dożywiania miejscowych, rozdawania leków, okularów, ubrań, przyborów szkolnych. Wspierali chorych i niepełnosprawnych. Obecnie na misji w Demokratycznej Republice Konga pozostali o. Józef Kot  na  misji w Kabondo – Dianda i o. Jacek Janas na misji w Kinkondji. W Kibila, odległej o 8 km od Kinkondji w listopadzie doszło do zniszczenia dwóch budynków szkolnych i kościoła. Zniszczeniu uległo 90 % połaci dachowej szkoły, konstrukcja i element kryjący, ławki oraz stoły.

Miejscowa ludność, czyli  około 700 osób utraciła kościół i  budyneki, w którym mogła edukować swoje dzieci. Bez wsparcia z zewnątrz tamtejsza wspólnota nie podoła kosztom odbudowy szkoły.